Czyli: jak Leo śpi - po leowemu.
Po kąpieli, kaszce, bajce, sprzątaniu zabawek i myciu zębów, Leo ok. 21 udaje się na spoczynek - żwawo i chętnie biegnie do sypialni. W zasypianiu wymaga asysty, ale na szczęście nie trzeba Go trzymać na rekach, przynajmniej nie cały czas. Usypianie trwa od 15 do... oj, 45 minut! Następnie panicz na ogół ładnie śpi, a my mamy czas wolny. Ok. północy/1 w nocy nasz wampirek zaczyna kwękać, co oznacza, że trzeba Go zabrać do nas do łóżka. Kładzie się pośrodku, od razu usypia szczęśliwy. Noce wyglądają ciekawie - Leo rzadko decyduje się na spanie w bezruchu (względnym), zazwyczaj ktoś w pewnym momencie ma na twarzy małe stopy. Rano Pyniaczek raczy zwykle spać do momentu powstania Pawła - czyli do ok. 8. Woła: "tatuś!", a skacząc po usiłującej pospać jeszcze chwilę mnie: "mama pi!"...
A tak piękny uśmiech ma Leo, gdy pije sok owocowy:
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
sobota, 14 kwietnia 2012
Na pole!
wtorek, 10 kwietnia 2012
Słownik Leonarda cz. II
Od jakiś dwóch tygodni Leo ma parcie na mówienie. Słów. Prawdziwych. Powtarza i papuguje. Zależy mu na odtworzeniu dźwięku słowa. Szczególnie wyraźnie wymawia świszczące ś czy ć.
Lubi też charczenie, np. przy "kra kra", które w jego wydaniu brzmi "kghra kghra".
Coraz lepiej jest też z kojarzeniem ich znaczenia.
Oto one:
tatuś (jupi!)
zimlo - zimno
ogon
cześć
kółka
kuje - dziękuję
nos
oko
jedzie
idzie
babcia
miś
tuć (but)
jajo
choć
mniam (jak mu smakuje)
daj
tutaj
tam
próbuje też z księżycem, ale jeszcze nie wychodzi.
Lubi też charczenie, np. przy "kra kra", które w jego wydaniu brzmi "kghra kghra".
Coraz lepiej jest też z kojarzeniem ich znaczenia.
Oto one:
tatuś (jupi!)
zimlo - zimno
ogon
cześć
kółka
kuje - dziękuję
nos
oko
jedzie
idzie
babcia
miś
tuć (but)
jajo
choć
mniam (jak mu smakuje)
daj
tutaj
tam
próbuje też z księżycem, ale jeszcze nie wychodzi.
Jaja wielkanocne
W tym roku Wielkanoc w Warszawie. Ale lokalne i tradycyjne potrawy przywiezione ze stolicy Podlasia przez Dziadków. Jaja, sałatki, galaretki, kaczka! Leo był wniebowzięty (dobre momentum)! Zupełnie, jakby każdego powszedniego dnia pościł.
| jajo, jajo, jajo, jajo |
| Patrząc na odjeżdzający pociąg... |
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Wykwintny serożerca
Babcia A. przybyła z Paryża przywożąc kilka wyśmienitych, a śmierdzących serów. Leo badał je przez kilka minut - macał, oglądał, obwąchiwał - po czym zadecydował, ze tak, nadają się do jedzenia i bezceremonialnie wgryzł się w kawałek obrośniętego pleśnią sera z Owerni... Co za smakosz nam rośnie!
Hm, Fourme d'Ambert, Auvergne....
Haps!
Niezłe.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Sanatorium
Ten weekend minął pod znakiem choróbska - Leonard od piątku miał gorączkę (do 39 st.), byliśmy u lekarza, który zalecił przyjmowanie 4 lekarstw (ale nie antybiotyk). Co za zabawa była z podawaniem ich Leowi! Mimo że smakują nieźle (owocowe syropki), Leo protestował i trzeba było używać perswazji i forteli. Jak z kotem...
Dziś okazało się, że zgodnie z podejrzeniem, była to tzw. trzydniówka czyli rumień nagły. Leo dostał wysypki zwiastującej koniec choroby, obniżyła Mu się gorączka i wrócił humorek. Oby to był już faktycznie koniec!
Dziś okazało się, że zgodnie z podejrzeniem, była to tzw. trzydniówka czyli rumień nagły. Leo dostał wysypki zwiastującej koniec choroby, obniżyła Mu się gorączka i wrócił humorek. Oby to był już faktycznie koniec!
niedziela, 25 marca 2012
Leo w zoo
Po raz pierwszy w życiu. Podobało Mu się bardzo, rozpoznał wiele zwierząt, cieszył się ogromnie z tej wyprawy! Zdjęcia kiepskie, bo było mrocznawo i wiało:)
Leo ogląda ryby, czyli "ipi"
Leo & Lions
Żyrafy są nudne...
czwartek, 22 marca 2012
czwartek, 15 marca 2012
Leo ma 20 miesięcy
Leo skończył dziś 20 miesięcy - czyli 1 rok i 8 miesięcy, to brzmi dumnie! Jest wspaniały, zabawny i mądry. Waży ok. 11,5 kg, jest raczej szczupły, ale bardzo silny i gibki:) Ładnie je, choć głównie gluten (makarony, kopytka, chleb), warzywa niechętnie (poza szpinakiem). Lubi pomidorową:). Ma 8 zębów (w tym jeden trzonowy) i obecnie dwa wychodzą.
W czasie wieczornej kaszki domaga się bajki - więc włączamy Mu na komputerze Weterynarza Freda albo klasyki Disneya. Leo ma świetne poczucie humoru - śmieje się głośno kiedy Chip i Dale dają wycisk Kaczorowi D.
Umie pokazać koło, trójkąt i kwadrat.A także dosięgnąć do klamki, o zgrozo!
Zabawy: przede wszystkim samochodziki, czytanie książek, chodzenie z klockiem albo "kluczykami samochodowymi", które udają telefon, ale też wspólne chowanie się pod kocem i robienie "kuku". Lubi też rysować, a kiedy skończy - składa kredki do kubeczka.
Mowa: rozumie po prostu wszystko, z mówieniem gorzej, choć coraz częściej słychać, że próbuje naśladować jakieś słowo, np. kiedy usypiam Go i sugeruję "Leo śpi, śpi", to powtarza "pi, pi". Słówka:
- tuć - but
- dzi - drzwi
- cześ - cześć (z podaniem rączki)
- ija - kwiatek i gwiazda
- ipi - ryby
- lalalal - bajka na kompie
Kiedy zrobi coś głupiutkiego, mówię Mu: "puknij się!" - i Leo stuka się oboma piąstkami w głowę, co jest prze-ko-micz-ne.
W czasie wieczornej kaszki domaga się bajki - więc włączamy Mu na komputerze Weterynarza Freda albo klasyki Disneya. Leo ma świetne poczucie humoru - śmieje się głośno kiedy Chip i Dale dają wycisk Kaczorowi D.
Umie pokazać koło, trójkąt i kwadrat.A także dosięgnąć do klamki, o zgrozo!
Zabawy: przede wszystkim samochodziki, czytanie książek, chodzenie z klockiem albo "kluczykami samochodowymi", które udają telefon, ale też wspólne chowanie się pod kocem i robienie "kuku". Lubi też rysować, a kiedy skończy - składa kredki do kubeczka.
Mowa: rozumie po prostu wszystko, z mówieniem gorzej, choć coraz częściej słychać, że próbuje naśladować jakieś słowo, np. kiedy usypiam Go i sugeruję "Leo śpi, śpi", to powtarza "pi, pi". Słówka:
- tuć - but
- dzi - drzwi
- cześ - cześć (z podaniem rączki)
- ija - kwiatek i gwiazda
- ipi - ryby
- lalalal - bajka na kompie
Kiedy zrobi coś głupiutkiego, mówię Mu: "puknij się!" - i Leo stuka się oboma piąstkami w głowę, co jest prze-ko-micz-ne.
poniedziałek, 12 marca 2012
Smoczki i ziemniaki
Tata Lea pojechał na deskę do Austrii... Podobno bawi się dobrze - my też! Przez weekend była z nami Babcia A., która wspaniale zajmowała się Leem, więc Jego mama też miała jakby wakacje - mogła spać do 10, a jak wstawała, to Leo był po śniadaniu, zadowolony i zadbany, raj! Chociaż działy się też rzeczy niepokojące...:)
Poza tym - Leo był dziś profilaktycznie oglądany przez ortopedę, i z jego nogami i stopami, które moim zdaniem stawia trochę do środka, jest wszystko ok.
Poza tym - Leo był dziś profilaktycznie oglądany przez ortopedę, i z jego nogami i stopami, które moim zdaniem stawia trochę do środka, jest wszystko ok.
Leo i Pan Kartofel - nie trzeba być ortopedą, żeby widzieć , że z NIM nie jest ok! :)
Podczas porządków odnalazł się jeden ze starych smoczków Lea - nasz synek lubi sobie go potrzymać w buzi, ale nie ssie, tylko gryzie:)
Byliśmy też u Cioci Kai w poszukiwaniu śladów wiosny (brak)
środa, 7 marca 2012
wtorek, 6 marca 2012
Jeżyk
niedziela, 4 marca 2012
Pożegnanie z Casablanką
wtorek, 21 lutego 2012
Mama, mama & Leo
Leo pięknie mówi "mama" na... mamę i tatę! Pytany: "gdzie jest tata", pokazuje Pawła, ale bezpośrednio do niego - zwraca się z uporem maniaczka per "mama". AAAaaaaaaaaaaaaaaaa!
niedziela, 19 lutego 2012
Weekend z Babcią A.
Cud(ak) poranny
Leo uwielbia chadzać w dorosłym obuwiu
Halo? Hania?
Czytelnia
Lizus
Niedzielny obiad
Chleb, chlebeczek, chlebuń.....
piątek, 17 lutego 2012
Leo jest najszczęśliwszym chłopcem na świecie...
...bo właśnie dostał pierwszy w życiu list miłosny. Trochę głupio nam było otwierać i czytać, ale adresat niepiśmienny - wybaczcie Hanio i Leo!
środa, 15 lutego 2012
sobota, 4 lutego 2012
Ambitne kino europejskie, czyli "Naleśnik nie ma szans"
Krótki (no, może nie aż tak, bo 5-minutowy) dokument o pożeraniu naleśnika przez Naczelnego. Zapraszamy:
niedziela, 29 stycznia 2012
Trzy zdjęcia Lea:)
Naleśniki ze szpinakiem - aktualnie ukochane danie i jedyna
postać warzywa przyswajana przez Lea
postać warzywa przyswajana przez Lea
A la islandzkie dziecko - gotowy na spacer w 10-stopniowym mrozie
czwartek, 26 stycznia 2012
Bebe - potwór
Jak Leo potworzy?
- włazi na parapet i biega nad przepaścią
- włazi na stół
- miętosi, wyciąga z wtyczek i wkłada do gęby (!) okablowanie
- klika myszą gdzie popadnie, jak dorwie
- wykręca żarówki (zgroza)
- włazi na parapet i biega nad przepaścią
- włazi na stół
- miętosi, wyciąga z wtyczek i wkłada do gęby (!) okablowanie
- klika myszą gdzie popadnie, jak dorwie
- wykręca żarówki (zgroza)
Najpierw nielegalnie siedzi na parapecie...
a potem buduje takie piękne wieże - no i trzeba Go pochwalić!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













