Leo skończył 5 miesięcy i wcale nie jest już Malutkim! Choć i nie tak urośnięty, jak niektórzy jego krewni i znajome :). Waży 7.400 g, ma wielki apetyt (niestety podjada w nocy ze 2 razy), dużo gada i śpiewa cienkim głosikiem, szczególnie ok 7 rano (uffff...), lubi marchew i jabłko, nie znosi dyni. Nasz smakosz genialnie je łyżeczką, natomiast nadal gardzi butelką ze smoczkiem.
Leo z bruneta zamienił się w blondyna lekko rudego, jak mamusia w dzieciństwie:) Oczy nadal ma niebieskie, lekko szare - jak tatuś. Więc wszyscy happy:)
Chodzimy nadal na rehabilitację - okręcanie Leo w lewo, efekty na razie umiarkowane, a przynajmniej mało widoczne gołym okiem.
Wczoraj Leo miał kolejną wizytę szczepienną w przychodni, dość mocno się nad sobą tym razem rozczulał - i to zanim dostał zastrzyk. Poza tym same pochwały: że zgrabny brzuszek (!), szeroka klata (!!), gładka skóra. A po Świętach postanowiliśmy jednak zacząć szczepienia od pneumokoków... Ale o tym ciiii, bo jak się kapnie - będzie bek!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5 miesiąc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5 miesiąc. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 grudnia 2010
niedziela, 12 grudnia 2010
Choćby i Żyraf :)...
...to i tak się szalenie cieszymy z szykowanego przez Mag i Pio Dzidziusia. Hura!
piątek, 10 grudnia 2010
Brzuszkowanie
Leo coraz lepiej radzi sobie z leżeniem na brzuchu, choć fajnie by było, jakby się z tego brzucha przewracał na plecy. No, ale na razie leży. Czyta.
Z nowości jedzeniowych - słoik "dynia-ziemniak" został odrzucony. W sumie nie dziwimy się Leonardowi - ohydne to jest i pachnie kurzem, spróbujemy z marchwią.
Z nowości jedzeniowych - słoik "dynia-ziemniak" został odrzucony. W sumie nie dziwimy się Leonardowi - ohydne to jest i pachnie kurzem, spróbujemy z marchwią.
niedziela, 5 grudnia 2010
Japko
Dziś Leo dowiedział się, że istnieje inne jedzenie niż milk - dostał ciut startego jabłka. Rzucił się na nie, pożarł i chciał jeszcze. Zaczęła się przygoda jedzeniowa! Z takim nastawieniem, na święta będzie gotowy by jeść śledzie.
Impreza ciasteczkowa
Leo był na swoim pierwszym kinderbalu - Dorocznej Imprezie Ciasteczkowej u Marty, Darka i Julki. Młode dekorowały ciastka, a duzi sączyli pyszny poncz, potem przez chwilę barszcz z suchorzeczańskimi grzybami, by jednak szybko wrócić do ponczu:) Leo zachowywał się bardzo dobrze, nawet udało mu się zdrzemnąć przy dźwiękach "Last Christmas". Było to też pierwsze wyjście z użyciem nosidełka Tuli - jest super!
Predator szykuje się do wyjścia.
Idziemy na party, 2 g. spóźnieni:)
Taty
Mamy
Mamy, jeden tata i żyrafka.
piątek, 3 grudnia 2010
Zima
Atak zimy tak nas wymroził, że zapomnieliśmy o robieniu zdjęć i pisaniu - skupiliśmy się na przetrwaniu czyli jedzeniu ciepłych zup i czekolady. Leo ma za sobą pierwszy spacer po śniegu, w dodatku z przygodą: po drodze od wózka odpadło kółko. Poza tym Leo zaczął się w nocy budzić wiele razy i domagać jedzenia, mimo że pokazał nam już, że umie przespać ciurkiem 7 godzin. Kolejna rzecz - nasz księciunio zapomniał jak się je z butelki, więc jego matka ma szlaban na dłuższe wychodne, wrrrr.... Mam nadzieję że do czasu poświątecznych soldów Leo przypomni sobie tę sztukę.
Leo uśmiecha się przez sen, jeszcze nie rozpakowany po spacerze.
sobota, 27 listopada 2010
Leo & rock & roll
Leo uwielbia muzykę na żywo. Wczoraj zachwycił go recital wujka Maka, a dziś Paweł sięgnął po gitarrę - i Leo słuchał jak zaczarowany...
czwartek, 25 listopada 2010
Czytelnia
Okazuje się, że Leo lubi książki - ba, nie dziwota ;)! Oto jak Leo czyta - foto poruszone, bo niestety strasznie się przy tym wierci.
środa, 24 listopada 2010
7 kg
Mając 4 miesiące i 1 tydzień Leo raczył osiągnąć wagę 7.100 g, i jest na 50 centylu. A my nadal mieszkamy na 4 piętrze...:)
poniedziałek, 22 listopada 2010
Leo i lustereczko
Leo uwielbia swoje centrum zabaw, szczególnie fascynuje go "lusterko" - potrafi do niego gadać, uśmiechać się i ze wszystkich sił wyciąga ręce do chłopca, którego w nim widzi:)
niedziela, 21 listopada 2010
Leo-barakuda - drugie podejście
Dziś po raz drugi byliśmy na basenie, Leo nadal jest chyba przytłoczony nowymi bodźcami i nie bardzo umie się skupić na pływaniu. No ale to dopiero początki!
Jakby uśmiech
Jak się można skupić, no jak
A po basenie... Leo umie zasnąć znienacka
piątek, 19 listopada 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)