Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6 miesiąc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6 miesiąc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 stycznia 2011

Leo ma PÓŁ ROKU!

To niesamowite. Kiedy, jak! Nasz księciunio kończy dziś pół roku i swoją imprezę (pół)urodzinową postanowił zorganizować w Kazimierzu. Pomysł dość oryginalny jak na tę porę roku i aurę jakąś przedwiosenno-niewiadomojaką. Miasteczko wyludnione, w hotelu tylko my i jedna grupka, w restauracji jadamy sami, zamczysko zamknięte, a szlaki grząskie. Ale jest super, apartemą wygodne i ciepłe, jest wifi i tiwi ;). Wieczorem Leo zabiera nas na kolację do "Fryzjera", a na razie sjestaaaaaaa......
Szykowny widok z naszego balkonu.

Przy śniadaniu

"U Fryzjera" po bandzie: gęsi pipek.

Bardzo elegancka herbatka i bardzo czekoladowy torcik "U Dziwisza".

I małe podsumowanie aktualnych osiągnięć. Leo waży 7,8 kg, na obiad zjada cały słoiczek zupy jarzynowej (smakują mu wszystkie, jakie są serwowane:), a na kolację kaszkę ryżową. Świetnie radzi sobie z łyżką i pochłania te danka coraz prędzej i sprawniej. Jeszcze nie umie siadać sam, ale się stara. Jest bardzo ruchliwy, podczas przewijania nabrał zwyczaju wykręcania się i skrobania ściany znajdującej się za jego głową, dźwięk jest straszny, a manewr niemal uniemożliwia założenie pieluchy. W związku z tym, że świat jest tak ciekawy, trochę szkoda mu przesypiać życie, więc bywa że ciężko idzie ułożenie wieczorem do spania (wczoraj padł dopiero o 23), w nocy jest pobudka na żer, a od 7-8 świergolenie. Gadanie Leonarda przypomina normalną mowę, tylko puszczoną od tyłu. Jest niesamowicie komunikatywny, świetnie odpowiada na zaczepki - gaworzy, piszczy i śmieje się. Wariuje na punkcie włączonego telewizora - zagapia się, porzucając nawet tak interesującą rzecz jak biust. Podsumowując: jest absolutnie mądry, piękny i kochany!

Zebrane zdjęcia z 6 miesiąca są TUTAJ

czwartek, 13 stycznia 2011

Bo się dzieję

Wiele nowości, wiele nowych planów, plus w ten weekend wyjazd do Kazimierza (tu dziękujemy sponsorom: rodzicom naszego-bebe, przyszłym rodzicom Żyrafa oraz Zuzi i Hubertowi:) ) - ten rok jak na razie daje radę:)

Leonard był znowu na przeglądzie - tym razem echo serca. Wyszło super. Poza tym jest coraz silniejszy i gibki, wkłada do paszczy co popadnie i ryczy, niestety chętnie wieczorami, zamiast grzecznie iść spać. Energia go roznosi. W nocy nadal budzi się na żer ok 3 i potem ok 7, ech.

A oto ON - prawie półroczny Król Zwierząt.

czwartek, 6 stycznia 2011

Zamuleni

W końcu! Udało nam się wybrać na mule, sprzyjał temu wolny czwartek. Niech żyją 3 królowie! Leo w restauracji zachował się doskonale, aż chciałam mu dać w nagrodę skorupkę do wysmoktania:)

Tak wygląda Leo wyszykowany zimowo do drogi. 

Przy skorupkach

wtorek, 4 stycznia 2011

Ewolucje Leo

Leo zdobywa nowe sprawności w dziedzinie sportu - coraz lepiej mu idzie w dyscyplinach "Siad z podparciem" i "Stopa do ręki".



sobota, 1 stycznia 2011

Leo 2010/2011

Sylwester spędziliśmy - można by rzec tradycyjnie:) - z Rogalami, tym razem w ich hacjendzie. Młodzież - Leo i Hania - podczas swego pierwszego sylwka zachowała się doskonale, choć Leo usilnie starał się dobrać do szampana.

14 babeczek. 

 Tutti

Leo łapie Hanię za kiecę, musimy go zacząć wychowywać do życia w społeczeństwie.

W ostatni dzień roku Leo skończył 5,5 miesiąca. Waży 7.600 kg, zjada już cały słoiczek zupy jarzynowej, ma coraz gęściejsze i dłuższe włosy, umie pięknie gaworzyć - mówi "gie gie gie gie" i "dy dy dy dy".  Ma też nową minkę: zaciska bezzębne szczęki - komiczne!


poniedziałek, 27 grudnia 2010

Święta były świetne

Dziękujemy wszystkim Dziadkom Leonarda za bardzo eleganckie Święta, do których przygotowań nie przyłożyliśmy w tym roku nawet palca:)

 Wigilia

 Przyłapani przykominku...

Tak się kaszkę je (pożera) 

THE END

czwartek, 23 grudnia 2010

Zara święta

Radość: udało się super sprawnie zmontować spotkanie przedświąteczne młodego i najmłodszego pokolenia! Po raz pierwszy przy tej okazji zobaczyli się Jaś, Tym i Leo - poszło nieźle!


niedziela, 19 grudnia 2010

Kiedy akumulator wysiada...

...trzeba iść piechotą. Zamiast jechać na basen (no niestety), połaziliśmy w słońcu i mrozie po śródmieściu i wciągnęliśmy kawę z muffinem. Tys piknie.

 Z eleganckimi paniami na Solcu.

Muffffinyyyyy 

 Ledwo się mieścimy.

A to autorska wizja zatytułowana "Polska rodzina" by J.L. 

czwartek, 16 grudnia 2010

Dominika i Alex

Dziś z Leonardem podejmowaliśmy obiadem gości  - Dominikę i Alexa, którego to spotkaliśmy po raz pierwszy off-line. Ohhh, fajnie jest mieć takie spotkanie w środku tygodnia!

 Alex ma rok i jest bardzo dobrze wychowanym gentlemanem.

Leo dostał wspaniałe niebieskie porcięta, które bardzo mu smakowały...