Strony

czwartek, 29 grudnia 2011

Boże Narodzenie 2011

Wigilię urządziły wspólnie Babcie Leonarda - dziękujemy! Było wspaniale. Od Mikołaja Leo dostał sanki, co jednakowoż tej zimy wydaje się nieco ekscentrycznym prezentem... Oby, oby się udało je w tym sezonie wyprowadzić na dwór i pokazać Leu śnieg, bo chłopak nie wie, gdzie żyje!
Dziękujemy też wszystkim pozostałym Mikołajom, którzy podrzucili pod choinkę wspaniałe książki, ekskluzywne nalewki, czekolady Wedla, edukacyjne układanki i inne multimedia:)







A tak wyglądały Święta 2010 - znajdź różnice! http://bebe-hemingway.blogspot.com/2010/12/swieta-byy-swietne.html

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Przedświąteczne spotkanie z Jasiem i Tymem

Podobnie jak w ubiegłym roku, udało się zorganizować spotkanie trzech chłopaków: Jasia, Tymka i Lea. Oto oni, wspaniali!




A tu dla porównania - jak prezentowali się 12 miesięcy wcześniej...: http://bebe-hemingway.blogspot.com/2010/12/zara-swieta.html 

czwartek, 22 grudnia 2011

Przedświątecznie

 Leo-elf:
 


I jeszcze zdjęcia pro zrobione podczas imprezy z okazji otwarcia pewnego bardzo fajnego miejsca o nazwie SmArt Studio - pozowanie do fotki bez ruchu na krzesełku to nie jest Lea specjalność...:

czwartek, 15 grudnia 2011

Leo ma 17 miesięcy!

I czyta już całkiem poważne książki:) Poza tym jest coraz sprawniejszy ruchowo i intelektualnie, aczkolwiek nie werbalnie. Właśnie odkrył ruch zakręcania - a raczej odkręcania - np. kranu, żarówek i tubek, więc pojawiły się kolejne zagrożenia. Jest bardzo śmiały w kontaktach z innymi i swoich eksploracjach - podczas wypraw do klubu zabawowego zapomina o swej ukochanej mamusi i szaleje gdzieś w odległym kącie sali. Ma zdrowy apetyt, kaszkę na dobranoc trzeba robić mu już w dorosłej misce.
Przez kilka ostatnich dni, a raczej nocy, prowadziliśmy kampanię "Precz z nocnym ssaniem!". Na szczęście skuteczną dość. Choć panicz budzi się kilkakrotnie, to wystarczy go już tylko przytulić. Uffff...



A tu jeszcze kilka kadrów z choinki zakładowej:)

Mikołaj, postrach dzieci

Z cudzym miśkiem

 Badawczo, ale z dystansem

Leo kontroluje dokumentację wydarzenia

sobota, 10 grudnia 2011

Impreza ciasteczkowa 2011

Po raz drugi braliśmy udział w tradycyjnej imprezie ciasteczkowej u Marty, Darka i Julii. Tym razem Leo był już aktywnym uczestnikiem zabaw - wypróbował wszystkie gadżety Julki, dał się obściskiwać starszej koleżance i nielegalnie pożarł kilka ciastek. Tak się nakręcił, że usypianie w domu trwało 1,5 godziny...

A dla porównania - tak wyglądała impreza ciasteczkowa a.d. 2010:  http://bebe-hemingway.blogspot.com/2010/12/impreza-ciasteczkowa.html

 Idziemy - w tym roku wcale nie przez śniegi

 Z Adamem w królestwie Julki

 Dekorejszyn

Juhuuuu, imprezaaaa!

piątek, 2 grudnia 2011

Dedykujemy Cioci Kai

...która jest wierną czytelniczką bloga i zadzwoniła z zażaleniem, że tylko ogórasy i ogórasy. Zatem prezentujemy kolejne pozy Leonarda:

 Leo a la przedszkolak

 Spacer niedzielny

 Wlazł i straszy

poniedziałek, 28 listopada 2011

Leo lubi chadzać ...

...w niedzielę do restauracji Kompania Piwna na Podwale 25. Dlaczego? Otóż dają tam na przekąskę przed daniem głównym pyszne ogórki kiszone i świeże bułki. Leo nie potrzebuje więcej do szczęścia. Na główne podjadał kaczkę, babkę ziemniaczaną i pierogi wileńskie. Rosołem gardzi.


niedziela, 20 listopada 2011

Leo. Lubi. Kiszolce.

Dziś w ramach klasycznego niedzielnego spaceru po Starówce wylądowaliśmy w Kompanii Piwnej na Podwale 25. Po złożeniu zamówień pan kelner przyniósł poczekadełka, którymi na Podwalu są ogórasy kiszone i kapusta kiszona. Przypomnieliśmy sobie, że Leo swego czasu ochoczo zjadał cytrynę więc podsunęliśmy mu kwaśnego ogórasa. I oczywiście pokochał go miłością szczerą. Wysysał z niego sok i odgryzał kawałki. Minę momentami miał kwaśną, ale to nie przeszkadzało w ochoczej konsumpcji. Brakowało tylko wódeczki :)
Niestety nie pomyśleliśmy w porę by uwiecznić Leo i ogórasa. Niech będzie więc Leo w niebieskim kombinezonie na dziedzińcu Kompanii Piwnej:
Leo i koleżanka Julia z Suchej Rzeczki.

środa, 16 listopada 2011

Leo skończył 16 miesięcy

Leo Wspaniały jest coraz wspanialszy. Kocha literaturę, choć jeszcze nie możemy wspólnie omawiać ulubionych lektur...

wtorek, 15 listopada 2011

Zabawy pod dachem

Kawał weekendu spędziliśmy w bardzo zabawowym miejscu zwanym Tamika.  Było nieźle - Leo mógł pobawić się zupełnie nowymi zabawkami i pozjeżdżać ze zjeżdżalni, a my - zjeść naleśniki kompletnie bez soli ani cukru (dieta dla matek karmiących, bleh).

sobota, 12 listopada 2011

II sezon z Małymi Delfinkami

Leo znowu chodzi na basen, już do starszej grupy Małych Delfinków. Niestety zapomniało się naszemu małemu kaszalotowi, co to woda i pływanie, i przez część zajęć był wielki pisk. Ale w końcu udało się go zwodować i przy wyciąganiu z wody był już płacz, że chce jeszcze się potaplać... Typowe!



piątek, 11 listopada 2011

Święto Niepodległości

To już mała tradycja - 11 listopada w odwiedziny do Lea przyjeżdżają Dziadkowie. Była piękna pogoda, długi spacer w Łazienkach i pyszna golonka "U Szwejka" przy Placu Konstytucji, na którym trwały właśnie okolicznościowe zamieszki.





 
A podczas posiłków Leo lubi sobie pooglądać... gazetkę.

wtorek, 8 listopada 2011

Pomiary w 16-tym miesiącu

Dziś Leo był na przeglądzie i kolejnej dawce szczepienia "na pneumokoki" (tradycyjnie - podziękowania sponsorom szczepienia: Dziadkom Lea). Procedurę zniósł dzielnie, w ogóle cała wizyta była na piątkę - nasz synek został pochwalony za apetyt, ładne ząbki i bystrość umysłu.

A oto konkrety - ze swoją aktualną wagą 11,7 kg Leo wspiął się w okolice 75 centyla (dotychczas bliżej mu było do 50), i ma już prawie prawie 80 cm wzrostu (to akurat nieco mniej niż średnia).


niedziela, 6 listopada 2011

Saski styl życia

Leo spędził ostatnio sporo czasu na zielonej i klimatycznej Saskiej Kępie. W sobotę był z mamą w Parku Skaryszewskim, a w niedzielę na niedzielnym obiedzie u rodziców Antoniego zwanego przez najbliższych Żyrafem.
Proszę zwrócić uwagę, jak utytłał się Leo w trawie. Od stóp do głów.

Już poderwał się do lotu, ale czujna matka w ostatniej chwili chwyciła.

Leo (15 mcy) i Żyraf (5 mcy).



wtorek, 1 listopada 2011

Leo black&white

Zdjęcia by wuj Tom:


Leo & Hania :)

Listopadowo

Weekend przed 1 listopada spędziliśmy w B. Mimo pory - wesoło. Leo był pierwszy raz u fryzjera, poszło gładko i szybko, bo pod nożyczki poszła tylko grzywka - a szanowny klient chyba się nawet nie połapał, o co chodzi:).

Leo był też po raz pierwszy na cmentarzu

No i obchodzimy I rocznicę mieszkania w Warszawie - to był bardzo ciekawy rok!

 Zanim pojawiła się Ikea, tak wyglądały meble dziecięce (ten mamusiowy)

 Dżemka - i nowa grzywka

 Leo przespał całą wizytę na cmentarzu

 Obiad świąteczny (jeden z wielu)

 Gdzie jest lampa

środa, 26 października 2011

100 pociech

Kilka fotek z życia codziennego...

Leo lubi zakładać na głowę różne części garderoby. Naprawdę różne. Tutaj w wersji "babuszka".

Taki uśmiech i tłumiony śmiech Leo rezerwuje do oglądania siebie na zdjęciach.
W parku w Wilanowie.

Leo uwielbia wspinać się pod różne stromizny i z nich schodzić, zbiegać lub spadać.


niedziela, 16 października 2011

15 miesięcy!

Leo ma już 15 miesięcy! Małe podsumowanie:
- jest wspaniały (to oczywiste, ale warte powtórzenia) 
- ma 4,5 zęba 
- bardzo dużo rozumie, ale nie gada WCALE
- umie pokazać, gdzie jest oko
- ma poczucie humoru - powtarza minkę, która nas śmieszy, śmieje się do gdy inni rechoczą
- ma apetycik, ale wszystkie posiłki musi jeść z chlebem
- drzemie zazwyczaj raz dziennie ok. 13
- kocha się wspinać
- zasypia w asyście, i śpi u siebie do ok. 1 w nocy - potem siup do nas 

A tak wygląda kiedy się obudzi: