To banał, z drugim jest ZUPEŁNIE inaczej. Każdy tak powie. Ogółem - z dwoma egzemplarzami, jest trudniej. W szczególe - zupełnie inaczej przeżywa się te wszystkie emocje. Do wielu spraw podchodzi się z dystansem (np. sterylność pomieszczeń i przedmiotów). Z drugiej strony, zaskakuje obserwowanie rozwoju z larwy do poczwarki do robaka... no i do motyla, ma się rozumieć!
A zaskakuje w taki fajny sposób, bo człowiek już nie spodziewa się być zaskoczonym kolejnym "skokiem rozwojowym". A jednak. Te kluczowe momenty rozkładają na łopatki: rozumne spojrzenie, śmiech, świadome robienie hałasu grzechotką, podpełzanie do przedmiotu pożądania... i tak prawie codziennie coś.
Podsumowując, Pola umie:
- przewracać się z pleców na brzuch i pełzać
- z brzucha na plecy też potrafi
- złapawszy za ręce potrafi się podciągnąć do siedzenia
- spożywać kaszkę, jabłko, inny przecier (acz mało chętnie)
- głośno się śmiać i wykrzykiwać
No i relacje z bratem. Pola bardzo lubi Leonarda. Chce go obejmować i łapać łapami. Śmieje się, gdy ten jest nią zainteresowany. Należy dodać, że Leo też lubi "bawić z Polą". Bawienie z Polą jest jedną z pierwszych (po siku) czynności z rana.
Rysopis: Pola po utracie większości oryginalnych, raczej ciemnych włosów, zaczyna odzyskiwać czuprynę - zdecydowanie blond. Oczy ma niebieskie. Jedno ucho bardziej odstające. A zęba - ani jednego:)
Tak zdecydowanie Pola sięga do pizzy!
Pomiary: Pola jest zwinna, skoczna - acz nieduża. Mama się z tego właściwie cieszy, szczególnie w świetle faktu, że Polencja ani minuty swego życia nie spędziła w wózku - damulka jest noszona w chuście. No ale mieści się spokojnie w NORMIE, doktorzy chwalą, wiec jest ok.