Dzień Dziecka zaczął się u nas już wczorajszego wieczoru, kiedy to Leo dostał od wuja Konrada specjalnie skomponowany, piękny i pyszny deser z naszej ulubionej lodziarni Malinova. Niestety, okazało się, że Leo nie jada lodów! Dziwne dziecko...
czwartek, 31 maja 2012
środa, 30 maja 2012
niedziela, 27 maja 2012
Niedzielne rekreacje
Nowe miejsce - nowe atrakcje: Miasto Cypel.
Hamak zaanektowany błyskawicznie
Powrót do bazy
Identyczne miny
Ogólnie - brawo
Foto by Konrad
sobota, 26 maja 2012
piątek, 25 maja 2012
Leo pod opieką Babć
Do Paryża pojechaliśmy dzięki dzielnym Babciom Leonarda, które zgodziły się z Nim zostać - w sumie aż przez 5 dni! Dziękujemy! Mamy dowody na to, że całe towarzystwo spędziło czas wesoło, no a Leo szczególnie - spacerowany, karmiony i (o zgrozo!) noszony na rękach!:)
Paris
Właściwie nie powinniśmy o tym wspominać, bo akurat Bebe został w Polsce, ale mały wyjątek - wybaczycie:) Wspaniałe 5 dni, chociaż padało i było chłodno. Widzieliśmy wieżę i byliśmy w muzeum, zjedliśmy ser i wypiliśmy wino.
A za magiczną gościnę i towarzystwo dziękujemy Dorotce, Joelowi i Kamilowi - Wasze zdrowie!:
Więcej zdjęć tu: http://www.flickr.com/photos/stempniaked/sets/72157629891068250/
A za magiczną gościnę i towarzystwo dziękujemy Dorotce, Joelowi i Kamilowi - Wasze zdrowie!:
Więcej zdjęć tu: http://www.flickr.com/photos/stempniaked/sets/72157629891068250/
wtorek, 15 maja 2012
sobota, 12 maja 2012
niedziela, 6 maja 2012
Sucha Rzeczka Grand Opening!
Cóż to był za weekend, który stał się ponad tygodniem. Kanikuła pełną gębą (ok. 30st) w Suchej Rzeczce trwała dobre kilka dni. Dzieciaki biegały na golasa. Dorośli kąpali się (w kwietniu!) i wieczorami zaludniali werandę. Nawet Leo zamoczył pupę w jeziorze. Ale jednak uznał, że "zimbo".
A to wszystko, we wciąż dość surowej scenerii szarych trzcin i małych listków na drzewach. Dość niesamowite.
Warto przypomnieć, że rok wcześniej o tej porze padał jeszcze śnieg! My też prawie do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy pogoda pozwoli na wakacjowanie w Suchej Rzeczce.
Tym razem, oprócz korzystania z pogody, pobyt w Suchej Rzeczce wiązał się z kilkoma ważnymi "pierwszymi razami":
A to wszystko, we wciąż dość surowej scenerii szarych trzcin i małych listków na drzewach. Dość niesamowite.
Warto przypomnieć, że rok wcześniej o tej porze padał jeszcze śnieg! My też prawie do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy pogoda pozwoli na wakacjowanie w Suchej Rzeczce.
Tym razem, oprócz korzystania z pogody, pobyt w Suchej Rzeczce wiązał się z kilkoma ważnymi "pierwszymi razami":
- pierwszy strup na kolanie (w języku Leo po prostu "boli")
- pierwsze bliskie spotkanie ze zwierzyną hodowlaną - krową, gęsiami, świniami, kurami...
- pierwsze zanurzenie w jeziorze (Leo bardzo chciał, ale jednak za "zimbo")
- pierwsza jazda pociągiem (a konkretnie kolejką wąskotorową w Wigierskim Parku Narodowym)
- pierwszy kartacz i chłodnik z botwinką (Leo bardzo lubi!)
- i pierwszy raz taty Leo - na koniu!
| SuchaRz w całej okazałości. Szare badyle, małe listki i jeszcze niedawno... lód pod pomostem. Tymczasem my... |
| ...już w wodzie. |
![]() |
| To nie pierwszy raz Leo i Hani. |
| Leo z Inną. Starszą. Bardzo pouczające dla niego doświadczenie! |
| Romanse na pomoście. |
| Leo płacze. Chciał bliżej. |
| Leo docenia sjestę. |
| Ziemia, robale, praca - Leonardowi nie straszne. Razem z Julią pomaga Babci A. sadzić bratki. |
| Pierwsza kuka, czyli po leonardowemu - "boli". |
| Najbrzydsza dotąd, pięknie uchwycona, mina Leo. |
| Kuracjusze Hanna R. i Leonard S. |
| OSP ochroni Cię. Studzieniczna. |
| Wyjątkowo dobry, pachnący oborą ser. |
| Wizyta w Stajni Serski Las. Poznajcie konia Halika. |
| Chwila mistyczna. Koń Halik, Paweł i światłość, w kierunku której kłusują. |
Etykiety:
22 miesiąc,
Godzilla,
Hania,
Sucha Rzeczka,
wakacje
Subskrybuj:
Posty (Atom)




