Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30 miesiąc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30 miesiąc. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2013

Leo ma 2,5 roku!

Kochany synek nasz skończył 2,5 roku. Piękny wiek, szalony, zbuntowany. Leo jest niesamowicie ruchliwy, ciekawski, uparty, dąży do samodzielności za wszelką cenę, nawet mimo braku umiejętności, 3 x na godzinę przeżywa ogromne frustracje egzystencjalne, jest niezwykle przywiązany do rutyny, a jednocześnie się buntuje przed kąpielą, przebieraniem, wyjściem do przedszkola. A przedszkole bardzo lubi! Nie jest lekko, ale to rozwojowe i przejściowe.

 Leo SAM miesza jajo

Aktualnie ulubiona szminka Leo. Leo z nią biega, je i śpi.

niedziela, 13 stycznia 2013

Sanki w Supraślu

Po raz pierwszy w tym sezonie wybraliśmy się całą rodziną - i w dodatku z Państwem Rogalami! - na prawdziwą zimową wyprawę - na sanki do lasu koło Supraśla. To było pierwsze wyjście od dłuższego czasu, bo Leo i Pola kurowali się od wielu dni w domu. No i też pierwsze spotkanie Poli ze śniegiem. Było rewelacyjnie - w Supraślu nadal zimą jest pięknie, tak jak w epoce przedleonardowej, kiedy jeździliśmy tam na nordic walking. Dzieci były w świetnych humorach - nic dziwnego księciunio i księżniczka prawie cały czas jechali sobie na saniach, no a potem były zjazdy pionowe, radość wielka!

 Jedziemy??

 Polarnicy (Hania zrobiła myk!)

 Zium! Tatuś Lea biegnie niemal równie szybko jak Leo jedzie

Spotkanie przy herbatce z termosu z Państwem Bednarkami



środa, 9 stycznia 2013

We-ge-ge!

Leo ma epizody złości. Chyba w związku z uziemieniem w domu - leczymy przewlekłe kataro-kaszle i siedzimy w chacie bez żłobka i spacerów. No więc Leo rozpiera energia i kiedy się rozszaleje i np. skacze na nas lub na Polę, lub rozrzuca zabawki, a my zaczynamy go strofować - wybucha złość. Jest wtedy szkaradna minka, bywają próby ugryzienia, krzyki, i jest też werbalizacja emocji: "we-ge-ge", wypowiedziane z taką intonacją, że nie można mieć wątpliwości, że jest to paskudny bluzg!
Zaproponowałam mu, że w chwili złości może podrzeć lub pognieść kartkę, zobaczymy czy to zadziała...


niedziela, 30 grudnia 2012

Leo sam

Leo coraz chętniej uczestniczy w domowych zajęciach. Za odkurzanie bierze się już od dawna, kładąc się na podłodze i wsuwając ssawkę w najgłębsze zakamarki. Ostatnio z przyjemnością zmywał ze mną naczynia, czy reperował sanki z dziadkiem.
Dziś rano, u babci Hani, wspólnie przyrządzał omlet ze szczypiorkiem. I o ile omlet zazwyczaj podany jaśniepanowi na stół nie smakuje za bardzo, o tyle ten przyrządzony własnymi ręcyma został wchłonięty bez mrugnięcia okiem (co widać na załączonym obrazku).


Pobyt u babci to także zaglądanie w zakamarki i wydobywanie z nich ciekawych eksponatów. Czasem, także zakładanie tych eksponatów. Tutaj, Leo w stroju speleologa:


środa, 26 grudnia 2012

Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz...

Wigilia w tym roku wypadała w poniedziałek więc teoretycznie okres świąteczny zaczynał się od soboty. Tymczasem my zaczęliśmy go z wysokiego C Lea (gdzie "C" to Celsjusz, a konkretnie 40) i kaszlem Poli. Czyli wizyta u doktora i worek medykamentów.


 Leo spisał się koncertowo jako elf. Z wielkim zaangażowaniem rozdawał prezenty od Mikołaja. A było ich sporo w tym roku...


Leo is not impressed

II dzień Świąt
Dla Poli były to pierwsze Święta w ogóle. Dla Lea były to pierwsze Święta, w które był tak zaangażowany emocjonalnie (prezenty! Mikołaj! choinka! pierniczki!).
Mimo ton wysmarkanych chusteczek, to były udane Święta.


sobota, 22 grudnia 2012

piątek, 21 grudnia 2012

Przedświątecznie

Atrakcje przedświąteczne są może nawet przyjemniejsze niż same Święta! W tym roku z Leonardem piekliśmy pierniczki, dekorowaliśmy je razem z Rogalami, była też firmowa impreza z Mikołajem.

 Leo wycina ciastka

Leo przymierza akcesoria Hani

Z Mikołajem i Olgierdem