Strony

poniedziałek, 12 marca 2012

Smoczki i ziemniaki

Tata Lea pojechał na deskę do Austrii... Podobno bawi się dobrze - my też! Przez weekend była z nami Babcia A., która wspaniale zajmowała się Leem, więc Jego mama też miała jakby wakacje - mogła spać do 10, a jak wstawała, to Leo był po śniadaniu, zadowolony i zadbany, raj! Chociaż działy się też rzeczy niepokojące...:)

Poza tym - Leo był dziś profilaktycznie oglądany przez ortopedę, i z jego nogami i stopami, które moim zdaniem stawia trochę do środka, jest wszystko ok.   

Leo i Pan Kartofel - nie trzeba być ortopedą, żeby widzieć , że z NIM nie jest ok! :)

Podczas porządków odnalazł się jeden ze starych smoczków Lea - nasz synek lubi sobie go potrzymać w buzi, ale nie ssie, tylko gryzie:)

 Byliśmy też u Cioci Kai w poszukiwaniu śladów wiosny (brak)

Leo naprawdę lubi przebieranki!

 I w Zachęcie lubi pospać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz