Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 miesiąc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 miesiąc. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 maja 2011

Leo ma 10 miesięcy!

Dziś Leo skończył 10 miesięcy - coraz poważniejszy ten jego wiek! Jest słodziutkim chłopcem, którego obecne umiejętności to:
- chodzenie!
- śmieszne gadanie, z pokrzykiwaniem, ale bez sensu
- czasami gdy klaszczemy, Leo też zaczyna. Ale nie umie robić pa-pa
- jedzenie dań ze sporymi kawałkami makaronu bez wypluwania
- uparciuszkowatość coraz wyraźniejsza, np. gdy jest zakaz gryzienia kabli lub wyłażenia do przedpokoju
- zasypianie nadal tylko na rękach
- zębów: 0

I kochaność, kochaność, kochaność!



P.S. Potrafi też złapać kotleta leżącego na talerzu w zasięgu ręki i przyssać się do niego trzymając oburącz!

piątek, 13 maja 2011

Leomowa

Leo miewa momenty, że się niesamowicie rozgaduje - głośno i pełnymi zdaniami. Tu próbka:

poniedziałek, 9 maja 2011

Wknd bez P.

Podczas gdy P. jest w P.(aris!) bez nas, ekhm, zabawa trwa dalej. Po wyprawie do lasu kabackiego z ciocią Ka., z którego nie uchowały się żadne zdjęcia, były zajęcia domowe i spacer po Łazienkach z ciocią Jo.











I na koniec - Leo się modli i rusza:)

piątek, 6 maja 2011

Leo chodzi SAM! = samochodzik (9,5 mies.)

Leo umie chodzić, to już fakt, oto dowód - trochę z podparciem, ale jednak też zupełnie luzem! (12 kroków)



Update z dalszego ciągu dnia: Leo po prostu postanowił chodzić ZAMIAST raczkować, to niesamowite, ale dziś zaczął robić dystanse na co najmniej 20 kroków:) Filmik z poranka już nieaktualny!

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Święta

Kilka migawek ze Świąt:

Ciocia/Mama Chrzestna Zu w wersji świątecznej 

Leo je chlebek 

Wielkanocny spacer 

Spacer wielkanocny

Wszyscy (prawie) wielkanocne spacerują

Leo nasłoneczniany 

My 

Jaka śliczna dziewczynka

Leo rzuca się na dawno nie widzianą narzeczoną Hanię.

piątek, 22 kwietnia 2011

Leo złapał pion (bez podpórki)

I to już jakieś 2 tyg temu - ale trwa to zwykle małą chwilę i ciężko z kolei ją złapać. Teraz Leo usiłuje robić małe kroczki, przesuwając stopy po podłodze - góra dwa i bęc. Ale ewidentnie zmierza to w kierunku  samodzielnego wyruszenia w świat w dumnej pozycji na dwóch nogach.




poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Rzym jest WIELKI!

Tak, przybyliśmy i zobaczyliśmy! I niestety już wróciliśmy... W dwóch słowach: było bosko. Leo (który skończył podczas wyprawy 9 miesięcy) zachowywał się bardzo dzielnie i całe dnie spędzał z nami "na mieście", ucinając sobie drzemki gdzieś po drodze, jedząc poza stałymi porami posiłków, dając się przewijać na antycznych murkach i w dodatku załatwiając nam wejścia bez kolejki do muzeów. No, wprawdzie dość szybko stawał się znudzony, dzięki czemu mieliśmy spore tempo naszych rzymskich wędrówek - i teraz strasznie bolą nas nogi:). Samolot - pestka, cały lot w jedną i w drugą stronę przespany. Małe kryzysiki w autobusach. Jednak ogólnie na 5!

Leo w swojej rzymskiej  lektyce (rydwanie?)

"Zostańmy tuuuu..."

Na placu Św. Piotra - trochę nudno

 Obiad w Watykanie

Poranek  - na wielkim łożu w naszym małym hotelu 

 Podczas kolacji w restauracjach Leo pokrzykiwał na obsługę, 
która i tak mówiła do niego "que bello!"
Leo spogląda w stronę Koloseum.

Więcej zdjęć tutaj: http://www.flickr.com/photos/stempniaked/sets/72157626532478454/

A tu strona naszego B&B - godny polecenia: super lokalizacja, czysty, wygodny, cichy, miła obsługa http://www.bbcentrodiroma.com