- włazi na parapet i biega nad przepaścią
- włazi na stół
- miętosi, wyciąga z wtyczek i wkłada do gęby (!) okablowanie
- klika myszą gdzie popadnie, jak dorwie
- wykręca żarówki (zgroza)
Najpierw nielegalnie siedzi na parapecie...
a potem buduje takie piękne wieże - no i trzeba Go pochwalić!
ale Leo się zmienia. Coraz bardziej widać, że to facio :D
OdpowiedzUsuńA tak z ciekawości, czy mu się zdarza spaść z jakiejś wysokości? Nie mówię, żeby od razu ze stołu, ale z krzesła, czy coś? Bo Godzilla to generalnie parę razy zleciała z malutkiego krzesełka mamut i póki co ma respekt do nadmiernego oddalenia od podłogi...
Chłopak zwinny jest i w sumie mało się Go grawitacja ima - a te kilka niegroźnych obsunięć, które ma za sobą, nie zrobiły na Nim wrażenia... Godzilla mądrutka, fajnie macie, olaboga!
OdpowiedzUsuńa ja myślę, że to po prostu kwestia czasu. Pewnego dnia obejrzymy się, a tam Godzilla włazi na jakiś wieżowiec. Nie zaraz... to chyba kingkong...
OdpowiedzUsuńLeo jest "no-fear", ale spada czasem. Tylko wiedząc, że wspinanie się jest nielegalne, zamiast płakać i okazać skruchę, siedzi cicho i udaje, że nic się nie stało, że to niby celowo spadł na głowę z parapetu...
OdpowiedzUsuń