Strony

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Święta były świetne

Dziękujemy wszystkim Dziadkom Leonarda za bardzo eleganckie Święta, do których przygotowań nie przyłożyliśmy w tym roku nawet palca:)

 Wigilia

 Przyłapani przykominku...

Tak się kaszkę je (pożera) 

THE END

czwartek, 23 grudnia 2010

Zara święta

Radość: udało się super sprawnie zmontować spotkanie przedświąteczne młodego i najmłodszego pokolenia! Po raz pierwszy przy tej okazji zobaczyli się Jaś, Tym i Leo - poszło nieźle!


niedziela, 19 grudnia 2010

Kiedy akumulator wysiada...

...trzeba iść piechotą. Zamiast jechać na basen (no niestety), połaziliśmy w słońcu i mrozie po śródmieściu i wciągnęliśmy kawę z muffinem. Tys piknie.

 Z eleganckimi paniami na Solcu.

Muffffinyyyyy 

 Ledwo się mieścimy.

A to autorska wizja zatytułowana "Polska rodzina" by J.L. 

czwartek, 16 grudnia 2010

Dominika i Alex

Dziś z Leonardem podejmowaliśmy obiadem gości  - Dominikę i Alexa, którego to spotkaliśmy po raz pierwszy off-line. Ohhh, fajnie jest mieć takie spotkanie w środku tygodnia!

 Alex ma rok i jest bardzo dobrze wychowanym gentlemanem.

Leo dostał wspaniałe niebieskie porcięta, które bardzo mu smakowały...

środa, 15 grudnia 2010

Leo ma 5 miesięcy

Leo skończył 5 miesięcy i wcale nie jest już Malutkim! Choć i nie tak urośnięty, jak niektórzy jego krewni i znajome :). Waży 7.400 g, ma wielki apetyt (niestety podjada w nocy ze 2 razy), dużo gada i śpiewa cienkim głosikiem, szczególnie ok 7 rano (uffff...), lubi marchew i jabłko, nie znosi dyni. Nasz smakosz genialnie je łyżeczką, natomiast nadal gardzi butelką ze smoczkiem.

Leo z bruneta zamienił się w blondyna lekko rudego, jak mamusia w dzieciństwie:) Oczy nadal ma niebieskie, lekko szare - jak tatuś. Więc wszyscy happy:)

Chodzimy nadal na rehabilitację - okręcanie Leo w lewo, efekty na razie umiarkowane, a przynajmniej mało widoczne gołym okiem.

Wczoraj Leo miał kolejną wizytę szczepienną w przychodni, dość mocno się nad sobą tym razem rozczulał - i to zanim dostał zastrzyk. Poza tym same pochwały: że zgrabny brzuszek (!), szeroka klata (!!), gładka skóra. A po Świętach postanowiliśmy jednak zacząć szczepienia od pneumokoków... Ale o tym ciiii, bo jak się kapnie - będzie bek!

niedziela, 12 grudnia 2010

Choćby i Żyraf :)...

...to i tak się szalenie cieszymy z szykowanego przez Mag i Pio Dzidziusia. Hura!

piątek, 10 grudnia 2010

Brzuszkowanie

Leo coraz lepiej radzi sobie z leżeniem na brzuchu, choć fajnie by było, jakby się z tego brzucha przewracał na plecy. No, ale na razie leży. Czyta.
Z nowości jedzeniowych - słoik "dynia-ziemniak" został odrzucony. W sumie nie dziwimy się Leonardowi - ohydne to jest i pachnie kurzem, spróbujemy z marchwią.

niedziela, 5 grudnia 2010

Japko

Dziś Leo dowiedział się, że istnieje inne jedzenie niż milk - dostał ciut startego jabłka. Rzucił się na nie, pożarł i chciał jeszcze. Zaczęła się przygoda jedzeniowa! Z takim nastawieniem, na święta będzie gotowy by jeść śledzie.

Impreza ciasteczkowa

Leo był na swoim pierwszym kinderbalu - Dorocznej Imprezie Ciasteczkowej u Marty, Darka i Julki. Młode dekorowały ciastka, a duzi sączyli pyszny poncz, potem przez chwilę barszcz z suchorzeczańskimi grzybami, by jednak szybko wrócić do ponczu:) Leo zachowywał się bardzo dobrze, nawet udało mu się zdrzemnąć przy dźwiękach "Last Christmas". Było to też pierwsze wyjście z użyciem nosidełka Tuli - jest super!

Predator szykuje się do wyjścia.

Idziemy na party, 2 g. spóźnieni:)

Taty

Mamy

Mamy, jeden tata i żyrafka.

Światłocień.

A to ciastka są.

piątek, 3 grudnia 2010

Zima

Atak zimy tak nas wymroził, że zapomnieliśmy o robieniu zdjęć i pisaniu - skupiliśmy się na przetrwaniu czyli jedzeniu ciepłych zup i czekolady. Leo ma za sobą pierwszy spacer po śniegu, w dodatku z przygodą: po drodze od wózka odpadło kółko. Poza tym Leo zaczął się w nocy budzić wiele razy i domagać jedzenia, mimo że pokazał nam już, że umie przespać ciurkiem 7 godzin. Kolejna rzecz - nasz księciunio zapomniał jak się je z butelki, więc jego matka ma szlaban na dłuższe wychodne, wrrrr.... Mam nadzieję że do czasu poświątecznych soldów Leo przypomni sobie tę sztukę.

Leo uśmiecha się przez sen, jeszcze nie rozpakowany po spacerze.

Codzienna czytelnia.