Postanowił ulotnić się na kilka dni. Cel: Bieszczady. Kontemplacja, odosobnienie, konserwacja na zimę…
What the hell was i thinking...
Grzybek od wujka Alexa (purchawka chyba)
Wśród prostych ludzi i szczerych zwierząt...
Na szczęscie zasięg był dobry.
Tytułowego pytania nikt nie zadał. Mały L nie wydawał się zaskoczony, gdy zobaczył powróconego już, zarośniętego ojca. Uśmiechał się porozumiewawczo. Jakby doskonale rozumiał, że mężczyzna musi co jakiś czas pojechać w Bieszczady poganiać niedźwiedzie...
Więcej zdjęć TUTAJ