Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eskapizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eskapizm. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 kwietnia 2012

Na pole!

Wiosenne słońce jest już na tyle ciepłe, że moża zarzucić coś lekkiego i iść na pole. Na Pole Mokotowskie. Leo wystąpił w kalioszkach. Po raz pierwszy. Chodził w nich jak na szczudłach.


O życie!
Panicz tuż przed polowaniem.

niedziela, 6 listopada 2011

Saski styl życia

Leo spędził ostatnio sporo czasu na zielonej i klimatycznej Saskiej Kępie. W sobotę był z mamą w Parku Skaryszewskim, a w niedzielę na niedzielnym obiedzie u rodziców Antoniego zwanego przez najbliższych Żyrafem.
Proszę zwrócić uwagę, jak utytłał się Leo w trawie. Od stóp do głów.

Już poderwał się do lotu, ale czujna matka w ostatniej chwili chwyciła.

Leo (15 mcy) i Żyraf (5 mcy).



poniedziałek, 3 października 2011

Italian (Baby) Job

Bycie rodzicem to nie wakacje. Nawet na wakacjach! Leonardo starał się jak mógł, ale momentami pokłady energii zbierane w samochodowym foteliku, czy w trakcie jazdy w wózku po wąskich uliczkach miasteczek i miast Toskanii, musiały zostać wyzwolone. W trakcie ich wyzwalania jeden z rodziców staje się nadzorcą biegającym za Leonardo i uważającym czy ten nie planuje spożyć kociej kupki, kipa czy śliskiej, czarnej stonogi. Chęć eksploracji malca jest ogromna. Trzeba przyznać, że Leo budzi wyłącznie pozytywne reakcje miejscowych, którzy obdarowują go zabawkami, a także turystów, którzy sponsorują - bez naszej wiedzy - całej rodzince obiad.

A oto krótka fotorelacja:
Ka i Leo na tle okolic San Gimignano

Ka i Leo na piazza w Radda in Chianti

Pa i Leo na uliczce w San Donato

Mały Barbarzyńca w akcie protestu przeciw wszystkiemu

Pogawędka na temat toskańskiej sztuki późnego średniowiecza na dziedzińcu Santa Croce we Florencji

Widok z naszego balkonu ;) 

Pa opiera się ściany w kolorze Siena palona.

Leo po raz pierwszy w życiu nad morzem. Mała miejscowość na Wybrzeżu Etruskim.

Wspólne śniadanie. Leo świetnie odnalazł się w kraju pieczywa, makaronów i pizzy.

Więcej zdjęć tu: http://www.flickr.com/photos/stempniaked/sets/72157627685852969/

piątek, 15 października 2010

Gdzie jest tatuś?

Postanowił ulotnić się na kilka dni. Cel: Bieszczady. Kontemplacja, odosobnienie, konserwacja na zimę…

What the hell was i thinking...

Grzybek od wujka Alexa (purchawka chyba)


Wśród prostych ludzi i szczerych zwierząt... 

Na szczęscie zasięg był dobry.

Tytułowego pytania nikt nie zadał. Mały L nie wydawał się zaskoczony, gdy zobaczył powróconego już, zarośniętego ojca. Uśmiechał się porozumiewawczo. Jakby doskonale rozumiał, że mężczyzna musi co jakiś czas pojechać w Bieszczady poganiać niedźwiedzie...

Więcej zdjęć TUTAJ