Strony

niedziela, 29 stycznia 2012

Trzy zdjęcia Lea:)


Leo świetnie wygląda nawet w rajstopach!

 Naleśniki ze szpinakiem - aktualnie ukochane danie i jedyna
postać warzywa przyswajana przez Lea

A la islandzkie dziecko - gotowy na spacer w 10-stopniowym mrozie

czwartek, 26 stycznia 2012

Bebe - potwór

Jak Leo potworzy?

- włazi na parapet i biega nad przepaścią
- włazi na stół
- miętosi, wyciąga z wtyczek i wkłada do gęby (!) okablowanie
- klika myszą gdzie popadnie, jak dorwie
- wykręca żarówki (zgroza)

 Najpierw nielegalnie siedzi na parapecie...

a potem buduje takie piękne wieże  - no i trzeba Go pochwalić!

niedziela, 22 stycznia 2012

W lesie kabackim

Plus 3 stopnie, ale sporo śniegu, więc postanowiliśmy wybrać się z w końcu z nowiutkimi sankami do lasu. Było wspaniale, Leu jazda na sankach bardzo się podoba - tak bardzo, że usnął!






środa, 18 stycznia 2012

Sylwester 2011/2012

Wystawiliśmy cierpliwość Czytelników bloga Leonarda na próbę, ale już jest: relacja z Sylwestra! Spędziliśmy go tradycyjnie i wspaniale u Państwa R. Nowością było to, że impreza trwała aż dwa wieczory, iiiiha! Oto kilka kadrów:


Tak sie ucztuje u Państwa R.! Rogal, pizza - mistrzostwo. Proszę zwrócić uwagę na wyeksponowane buły Taty Lea!

Duzi i mali imprezowicze balują aż padną (dosłownie)

Jedna z poważnych rozmów o życiu na koniec roku...

No, nad związkiem Lea i Hani zebrały się chwilowo czarne chmury... Ale to przejściowe i raczej nic nie będą pamiętać!

Leo dotrwał do 2012, ale w końcu odpłynął

Randka, a tu starzy wiszą nad głowami - trochę lipa...

niedziela, 15 stycznia 2012

1,5 roku!

Leo dziś skończył 18 miesięcy! Urządziliśmy Mu długi spacer po Łazienkach, a P. zrobił mistrzowski obiad niedzielny: kurę pieczoną z cytryną w kuperku. Jednak nie był to Lea najlepszy dzień - jakaś marudność Go trzymała i niecierpliwość wielka. No ale już zasnął i mamy nadzieję, że 19. miesiąc zacznie w lepszym humorku!

 Leo - polarnik

Z Wujkiem Makiem przy niedzielnym obiedzie

środa, 11 stycznia 2012

Leo spędza weekend z Babciami, podczas gdy rodzice...

... szusują w Białce Tatrzańskiej! Pierwszy raz wyjechaliśmy bez Lea - z wielkim sukcesem. Nasz synek został pod opieką Babć, które spisały się wspaniale! Wielkie podziękowania - jesteście dzielne i kochane, że zgodziłyście się przejąć opiekę nad naszą bestyjką.

A Leo z Babciami to miał jak cesarz - noszony, karmiony smakołykami, spacerowany, zabawiany... Nic dziwnego, że zupełnie nie okazywał oznak tęsknoty za mamą i tatą.

Ale, drogie Babcie, wiecie co oznacza ten sukces testowego wyjazdu na jeden weekend...?:)

Leo, Babcia A. i Pan Sz.

Leo i ań-ań

Samodzielne jedzenie kaszki na dwie łyżki

Jesienny park w styczniu (i serduszko WOŚP)

Akrobacje

A tymczasem w Białce...:

środa, 4 stycznia 2012

Język Leo

Mową tego jeszcze nazwać nie można, ale Leo zaczyna coraz więcej rzeczy nazywać brzmieniami, które już przypominają nieco prawdziwe słowa. Czasami mamy wrażenie, że jeszcze ciut i wyskoczy słowo. Ale nie. Jeszcze nie teraz.
Kilka z nowych leo-słówek:
  • lam-dam - lampa
  • ka-ka (lub tylko ka) - kaszka
  • am-am - jeść
  • daś - dać
  • mam - mam
Dźwiękonaśladownictwo:
  • au-au - ulubione słowo Leo. Pierwotnie piesek, ale ostatnio au-au to wszystko co fajne i co Leo lubi ;)
  • brum-brum - samochód, pojazd, coś na kołach
  • pffff (domyślnie: frrrrrr) - ptak
  • chrum - świnka
  • ań-ań (domyślnie: kwa-kwa) - kaczka
  • mmmm (domyślnie: muuu) - krowa
  • iaaaau (domyślnie: miau) - kotek
Na razie krótka ta lista.

wtorek, 3 stycznia 2012

W pudełeczku...

...na głowie - tak własnoręcznie przystroił się dziś Leo. Chodził w tym kapeluszu cały ranek - umierałam ze śmiechu.



czwartek, 29 grudnia 2011

Boże Narodzenie 2011

Wigilię urządziły wspólnie Babcie Leonarda - dziękujemy! Było wspaniale. Od Mikołaja Leo dostał sanki, co jednakowoż tej zimy wydaje się nieco ekscentrycznym prezentem... Oby, oby się udało je w tym sezonie wyprowadzić na dwór i pokazać Leu śnieg, bo chłopak nie wie, gdzie żyje!
Dziękujemy też wszystkim pozostałym Mikołajom, którzy podrzucili pod choinkę wspaniałe książki, ekskluzywne nalewki, czekolady Wedla, edukacyjne układanki i inne multimedia:)







A tak wyglądały Święta 2010 - znajdź różnice! http://bebe-hemingway.blogspot.com/2010/12/swieta-byy-swietne.html

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Przedświąteczne spotkanie z Jasiem i Tymem

Podobnie jak w ubiegłym roku, udało się zorganizować spotkanie trzech chłopaków: Jasia, Tymka i Lea. Oto oni, wspaniali!




A tu dla porównania - jak prezentowali się 12 miesięcy wcześniej...: http://bebe-hemingway.blogspot.com/2010/12/zara-swieta.html 

czwartek, 22 grudnia 2011

Przedświątecznie

 Leo-elf:
 


I jeszcze zdjęcia pro zrobione podczas imprezy z okazji otwarcia pewnego bardzo fajnego miejsca o nazwie SmArt Studio - pozowanie do fotki bez ruchu na krzesełku to nie jest Lea specjalność...:

czwartek, 15 grudnia 2011

Leo ma 17 miesięcy!

I czyta już całkiem poważne książki:) Poza tym jest coraz sprawniejszy ruchowo i intelektualnie, aczkolwiek nie werbalnie. Właśnie odkrył ruch zakręcania - a raczej odkręcania - np. kranu, żarówek i tubek, więc pojawiły się kolejne zagrożenia. Jest bardzo śmiały w kontaktach z innymi i swoich eksploracjach - podczas wypraw do klubu zabawowego zapomina o swej ukochanej mamusi i szaleje gdzieś w odległym kącie sali. Ma zdrowy apetyt, kaszkę na dobranoc trzeba robić mu już w dorosłej misce.
Przez kilka ostatnich dni, a raczej nocy, prowadziliśmy kampanię "Precz z nocnym ssaniem!". Na szczęście skuteczną dość. Choć panicz budzi się kilkakrotnie, to wystarczy go już tylko przytulić. Uffff...



A tu jeszcze kilka kadrów z choinki zakładowej:)

Mikołaj, postrach dzieci

Z cudzym miśkiem

 Badawczo, ale z dystansem

Leo kontroluje dokumentację wydarzenia

sobota, 10 grudnia 2011

Impreza ciasteczkowa 2011

Po raz drugi braliśmy udział w tradycyjnej imprezie ciasteczkowej u Marty, Darka i Julii. Tym razem Leo był już aktywnym uczestnikiem zabaw - wypróbował wszystkie gadżety Julki, dał się obściskiwać starszej koleżance i nielegalnie pożarł kilka ciastek. Tak się nakręcił, że usypianie w domu trwało 1,5 godziny...

A dla porównania - tak wyglądała impreza ciasteczkowa a.d. 2010:  http://bebe-hemingway.blogspot.com/2010/12/impreza-ciasteczkowa.html

 Idziemy - w tym roku wcale nie przez śniegi

 Z Adamem w królestwie Julki

 Dekorejszyn

Juhuuuu, imprezaaaa!

piątek, 2 grudnia 2011

Dedykujemy Cioci Kai

...która jest wierną czytelniczką bloga i zadzwoniła z zażaleniem, że tylko ogórasy i ogórasy. Zatem prezentujemy kolejne pozy Leonarda:

 Leo a la przedszkolak

 Spacer niedzielny

 Wlazł i straszy

poniedziałek, 28 listopada 2011

Leo lubi chadzać ...

...w niedzielę do restauracji Kompania Piwna na Podwale 25. Dlaczego? Otóż dają tam na przekąskę przed daniem głównym pyszne ogórki kiszone i świeże bułki. Leo nie potrzebuje więcej do szczęścia. Na główne podjadał kaczkę, babkę ziemniaczaną i pierogi wileńskie. Rosołem gardzi.


niedziela, 20 listopada 2011

Leo. Lubi. Kiszolce.

Dziś w ramach klasycznego niedzielnego spaceru po Starówce wylądowaliśmy w Kompanii Piwnej na Podwale 25. Po złożeniu zamówień pan kelner przyniósł poczekadełka, którymi na Podwalu są ogórasy kiszone i kapusta kiszona. Przypomnieliśmy sobie, że Leo swego czasu ochoczo zjadał cytrynę więc podsunęliśmy mu kwaśnego ogórasa. I oczywiście pokochał go miłością szczerą. Wysysał z niego sok i odgryzał kawałki. Minę momentami miał kwaśną, ale to nie przeszkadzało w ochoczej konsumpcji. Brakowało tylko wódeczki :)
Niestety nie pomyśleliśmy w porę by uwiecznić Leo i ogórasa. Niech będzie więc Leo w niebieskim kombinezonie na dziedzińcu Kompanii Piwnej:
Leo i koleżanka Julia z Suchej Rzeczki.

środa, 16 listopada 2011

Leo skończył 16 miesięcy

Leo Wspaniały jest coraz wspanialszy. Kocha literaturę, choć jeszcze nie możemy wspólnie omawiać ulubionych lektur...

wtorek, 15 listopada 2011

Zabawy pod dachem

Kawał weekendu spędziliśmy w bardzo zabawowym miejscu zwanym Tamika.  Było nieźle - Leo mógł pobawić się zupełnie nowymi zabawkami i pozjeżdżać ze zjeżdżalni, a my - zjeść naleśniki kompletnie bez soli ani cukru (dieta dla matek karmiących, bleh).

sobota, 12 listopada 2011

II sezon z Małymi Delfinkami

Leo znowu chodzi na basen, już do starszej grupy Małych Delfinków. Niestety zapomniało się naszemu małemu kaszalotowi, co to woda i pływanie, i przez część zajęć był wielki pisk. Ale w końcu udało się go zwodować i przy wyciąganiu z wody był już płacz, że chce jeszcze się potaplać... Typowe!