Leo z wielkim zainteresowaniem kontempluje czarno-białe karty z wzorami. Nowy obrazek - szachownica - zajął go na całe 45 minut, ufff...
A podczas spaceru spotkaliśmy Królową Czekolady i Księcia Olgierda (11 mscy), którzy następnie zaszczycili nas wizytą.
Leo tak zauroczył Ciocię Zu, że ta zapomniała o kaczuszce do kąpieli, którą od paru dni woziła po Polsce w torbie.. Nawet ciąganie ciotki za włosy nic nie pomogło..
OdpowiedzUsuńOooooo... i się nie przypomniało jak się Ciotka kąpała? hyhy. A osobista matka Leo też miała jakieś zaćmienie umysłu, bo nie udokumentowała owego spotkania i ciągania, ehhh....:/
OdpowiedzUsuń