Strony

poniedziałek, 1 listopada 2010

Ostatni dzień wakacji

Jutro Paweł idzie do nowej szkoły. Koszulka uprasowana, tornister spakowany. A ostatni dzień leniuchowania (pomijając przeprowadzkę:) ) spędziliśmy uroczo - spacerując po Starym Mieście i jedząc iście świąteczny obiad, choć zamiast schabowego w roli głównej wystąpił Bombaj Masala Chicken.

Poranek

Kic! 

Pod kolumną 

Zamek był przygotowany na powitanie Leo 

Pozowanie

Ładnie 

 Widok na kuchnię z bawialni

Z ciocia Anią w Bombaj Masala (20 m od naszego domu)

Pysznie, aż Leo się zdenerwował, że nikt nie dał mu łyka mango lassi...

1 komentarz:

  1. Jaka ładny ten Wasz nowy domek - od razu widać, że to Casablanca! :)

    OdpowiedzUsuń