Zapisaliśmy się do szkoły pływania dla niemowląt "Małe Delfinki"! Wprawdzie na pierwszych zajęciach Leo kilka razy zachował się zupełnie jak mała barakuda, no ale basen to wielka nowość i masa wrażeń, stopniowo nasz syn na pewno stanie się prawdziwym delfinkiem.
Po tym aktywnym poranku pojechaliśmy na grzeszne śniadanie do Jeffsa - i już o 12 byliśmy gotowi by zacząć niedzielę:)
P.S. Niniejszym gorąco pozdrawiamy wierną czytelniczkę bebe-hemingway, Kasię C.-R.!
OOOO, jak dużo nowych wrażeń! I ile fajnych fotek!
OdpowiedzUsuń