Jutro Paweł idzie do nowej szkoły. Koszulka uprasowana, tornister spakowany. A ostatni dzień leniuchowania (pomijając przeprowadzkę:) ) spędziliśmy uroczo - spacerując po Starym Mieście i jedząc iście świąteczny obiad, choć zamiast schabowego w roli głównej wystąpił Bombaj Masala Chicken.
Poranek
Kic!
Pod kolumną
Zamek był przygotowany na powitanie Leo
Pozowanie
Ładnie
Widok na kuchnię z bawialni
Pysznie, aż Leo się zdenerwował, że nikt nie dał mu łyka mango lassi...
Jaka ładny ten Wasz nowy domek - od razu widać, że to Casablanca! :)
OdpowiedzUsuń