Strony

piątek, 25 stycznia 2013

czwartek, 24 stycznia 2013

LEgO

W nazwę LEGO jest wpisane imię naszego syna. Ma to swoje konsekwencje. Leo kocha Lego i potrafi z klockami zrobić coraz więcej.
Dziś odkrył, że potrafi samodzielnie składać samoloty. Nie byle jakie. Zachowana jest symetria. Jest kadłub. Musi wystawać dziób. Każdy samolot też ma ogon ze statecznikiem pionowym z dodatkowego klocka (na zdjęciu są samoloty przed dodaniem statecznika).
Ładnych parę miesięcy temu składaliśmy razem takie samoloty, ale głównie składał tatuś. Leo jeszcze nie miał takiej sprawności i zmysłu konstruktorskiego. Nagle, po tak długim czasie, zmysł się pojawia i chłopak sam, bez żadnej zewnętrznej inspiracji, potrafi i robi.
Takie obserwacje, w szczególności, sprawiają, że tatusia rozpiera duma i rozpalona zostaje wiara w geniusz syna!


środa, 23 stycznia 2013

Zabawy Lea

Leo najchętniej bawi się oczywiście samochodami. I pociągami - szczególnie od czasu, gdy poznał książkę i film "Ekspres Polarny" - oglądamy prawie codziennie.

Wykolejony

Leo i tuba

sobota, 19 stycznia 2013

Pola ma 3 miesiące!


Pola to 5,5 kg radości. jest wspaniałym dzieciaczkiem, który jest szalenie wyrozumiały dla swoich rodziców, udręczonych przez starszego szatana:) Pola jest niesamowicie komunikatywna - gapi się na ludzi i przedmioty (a oczy ma wielkie, szczególnie w porównaniu z bratem), uśmiecha, gada, mało płacze, dobrze śpi w dzień i w nocy. Ideał? TAK!



Ok, ten ideał nie przepada za brzuszkowaniem, ma wtedy nieco krzywą minkę:



środa, 16 stycznia 2013

Leo ma 2,5 roku!

Kochany synek nasz skończył 2,5 roku. Piękny wiek, szalony, zbuntowany. Leo jest niesamowicie ruchliwy, ciekawski, uparty, dąży do samodzielności za wszelką cenę, nawet mimo braku umiejętności, 3 x na godzinę przeżywa ogromne frustracje egzystencjalne, jest niezwykle przywiązany do rutyny, a jednocześnie się buntuje przed kąpielą, przebieraniem, wyjściem do przedszkola. A przedszkole bardzo lubi! Nie jest lekko, ale to rozwojowe i przejściowe.

 Leo SAM miesza jajo

Aktualnie ulubiona szminka Leo. Leo z nią biega, je i śpi.

niedziela, 13 stycznia 2013

Sanki w Supraślu

Po raz pierwszy w tym sezonie wybraliśmy się całą rodziną - i w dodatku z Państwem Rogalami! - na prawdziwą zimową wyprawę - na sanki do lasu koło Supraśla. To było pierwsze wyjście od dłuższego czasu, bo Leo i Pola kurowali się od wielu dni w domu. No i też pierwsze spotkanie Poli ze śniegiem. Było rewelacyjnie - w Supraślu nadal zimą jest pięknie, tak jak w epoce przedleonardowej, kiedy jeździliśmy tam na nordic walking. Dzieci były w świetnych humorach - nic dziwnego księciunio i księżniczka prawie cały czas jechali sobie na saniach, no a potem były zjazdy pionowe, radość wielka!

 Jedziemy??

 Polarnicy (Hania zrobiła myk!)

 Zium! Tatuś Lea biegnie niemal równie szybko jak Leo jedzie

Spotkanie przy herbatce z termosu z Państwem Bednarkami



środa, 9 stycznia 2013

We-ge-ge!

Leo ma epizody złości. Chyba w związku z uziemieniem w domu - leczymy przewlekłe kataro-kaszle i siedzimy w chacie bez żłobka i spacerów. No więc Leo rozpiera energia i kiedy się rozszaleje i np. skacze na nas lub na Polę, lub rozrzuca zabawki, a my zaczynamy go strofować - wybucha złość. Jest wtedy szkaradna minka, bywają próby ugryzienia, krzyki, i jest też werbalizacja emocji: "we-ge-ge", wypowiedziane z taką intonacją, że nie można mieć wątpliwości, że jest to paskudny bluzg!
Zaproponowałam mu, że w chwili złości może podrzeć lub pognieść kartkę, zobaczymy czy to zadziała...


niedziela, 30 grudnia 2012

Leo sam

Leo coraz chętniej uczestniczy w domowych zajęciach. Za odkurzanie bierze się już od dawna, kładąc się na podłodze i wsuwając ssawkę w najgłębsze zakamarki. Ostatnio z przyjemnością zmywał ze mną naczynia, czy reperował sanki z dziadkiem.
Dziś rano, u babci Hani, wspólnie przyrządzał omlet ze szczypiorkiem. I o ile omlet zazwyczaj podany jaśniepanowi na stół nie smakuje za bardzo, o tyle ten przyrządzony własnymi ręcyma został wchłonięty bez mrugnięcia okiem (co widać na załączonym obrazku).


Pobyt u babci to także zaglądanie w zakamarki i wydobywanie z nich ciekawych eksponatów. Czasem, także zakładanie tych eksponatów. Tutaj, Leo w stroju speleologa:


Głowa do góry, Pola!

Leżenie jest nudne, panienka coraz częściej domaga się noszenia i pokazywania jej świata, a kiedy podnosi głowę, ma zupełnie inną, śmieszną - bo poważną - buźkę ze zmarszczonym czołem:)


czwartek, 27 grudnia 2012

Pola gada

Jeszcze jeden świąteczny wpis - otóż w Wigilię, mając ciut ponad 2 miesiące, Pola zaczęła po raz pierwszy gaworzyć! Coraz częściej też się uśmiecha, prawie zawsze jak widzi uśmiechniętego człowieka nad sobą - to jest cudowne.

Tu poważna, ale taka ładna!


A tu uśmiechy podczas pozowania z Leem:

środa, 26 grudnia 2012

Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz...

Wigilia w tym roku wypadała w poniedziałek więc teoretycznie okres świąteczny zaczynał się od soboty. Tymczasem my zaczęliśmy go z wysokiego C Lea (gdzie "C" to Celsjusz, a konkretnie 40) i kaszlem Poli. Czyli wizyta u doktora i worek medykamentów.


 Leo spisał się koncertowo jako elf. Z wielkim zaangażowaniem rozdawał prezenty od Mikołaja. A było ich sporo w tym roku...


Leo is not impressed

II dzień Świąt
Dla Poli były to pierwsze Święta w ogóle. Dla Lea były to pierwsze Święta, w które był tak zaangażowany emocjonalnie (prezenty! Mikołaj! choinka! pierniczki!).
Mimo ton wysmarkanych chusteczek, to były udane Święta.


sobota, 22 grudnia 2012

piątek, 21 grudnia 2012

Przedświątecznie

Atrakcje przedświąteczne są może nawet przyjemniejsze niż same Święta! W tym roku z Leonardem piekliśmy pierniczki, dekorowaliśmy je razem z Rogalami, była też firmowa impreza z Mikołajem.

 Leo wycina ciastka

Leo przymierza akcesoria Hani

Z Mikołajem i Olgierdem

środa, 19 grudnia 2012

Pola ma 2 miesiące!

Pola jest wspaniałym dzidziusiem, ma apetyt, lubi spać, ale jest też ciekawa świata, pięknie skupia wzrok na ciekawych obiektach i wygląda jakby rozumiała więcej niż przeciętny bobas;) Ma niestety nadal wysypkę na twarzy, raz mniej, raz więcej, ale chyba nie przeszkadza jej to - jest tylko ciut mniej fotogeniczna.

 Jeden z pierwszych uśmiechów!

Polencja jest przeciętnej wielkości bobasem.

niedziela, 16 grudnia 2012

Miejsca

Ulubionym miejscem Poli są oczywiście ludzkie ręce/kolana, a Leo dziś zamieszkał na półce.





poniedziałek, 10 grudnia 2012

Leo & kultura

W weekend byliśmy na wernisażu wystawy naszych znajomych - Państwa Puszkarów - i oglądaliśmy (z Polą) wnętrze Opery, która wyrosła 50 m od naszego domu.

Leo i malunek naścienny stworzony z koleżankami podczas wernisażu 

Droga powrotna przez zimowe centrum Bstoku (-8 st.C!)

Opera - w środku. Heller wita się z Polą 

Opera - na zewnątrz

A tu film z malowania na ścianie - Leo & Hania w akcji: 

niedziela, 9 grudnia 2012

Pati i Adam

Lea odwiedziła Patrycja, jego niania z Warszawy, z narzeczonym Adamem, który jest ulubieńcem Lea. Ostatni raz Leo widział ich ponad 4 miesiące temu. Byliśmy ciekawi reakcji. I rzeczywiście na początku Leo był bardzo nieśmiały i klasycznie chował się za nasze nogi! Po chwili była już zabawa na całego.


sobota, 8 grudnia 2012

Leo i Pola

Pola ma już 7 tygodni i coraz więcej czasu spędza z otwartymi oczami. Spojrzenie ma bystre aż strach!


sobota, 1 grudnia 2012

1 grudnia

6-tygodniowa Pola po raz pierwszy wyszła na spacer w chuście. Bardzo, bardzo przyjemnie - jest jeszcze taka leciutka (nieco ponad 4 kg), że można z nią wędrować długo i daleko. Oby tylko nie zmroziło za bardzo...