Do Paryża pojechaliśmy dzięki dzielnym Babciom Leonarda, które zgodziły się z Nim zostać - w sumie aż przez 5 dni! Dziękujemy! Mamy dowody na to, że całe towarzystwo spędziło czas wesoło, no a Leo szczególnie - spacerowany, karmiony i (o zgrozo!) noszony na rękach!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz