Strony

środa, 21 lipca 2010

Leo - dzień 6

To dzień godny uwagi z co najmniej 2 powodów:
- jako rocznica urodzin E. Hemingwaya :)
- oraz data premierowego karmienia piersią małego Leo!





wtorek, 20 lipca 2010

Leo - dzień 5

Dziś Leo dostał pierwsze ludzkie śniadanie, jeszcze w wersji light, więc nie zaspokoiło jego wielkiego apetytu. To był po prostu żart jakiś - a to, co myśli o podawaniu mu zaledwie 2 ml mleka, wykrzyczał! Ostatecznie chwilowo zadowolił się smoczkiem. Dziś Leo został też zapisany jako nowy obywatel w USC.





Isn't HE lovely!?


poniedziałek, 19 lipca 2010

Leo - dzień 4

Leo dzielny jak lew - ma się coraz lepiej, za kilka dni wraca do domu. Na razie zna go tylko z opowieści...




niedziela, 18 lipca 2010

It's beautiful! To jest piękne!

...ale zanim do czegokolwiek doszło...

Etap 1: Robienie dobrej miny... "Jeszcze tylko dwa łyczki kawuni i ukąsek kanapuni, słoneczko..."

Etap 2: Zaprzeczenie... "Zrobisz mi jeszcze jedno zdjęcie, a wsadzę ci ten stojak wiesz gdzie..."

Etap 3: Strach... "Proszę, zapytaj Panią doktor czy możemy to przełożyć na 2016-ty"

i...

Etap 4: SZCZĘŚCIE !!!




Leonard Paweł Stempniak - urodzony 15 lipca 2010, o godz. 11.55

środa, 14 lipca 2010

To już jutro...

...a dziś dzień chilloutu - w miarę możliwości:)

Śniadanko u Państwa S. - smaczne i zdrowe:)

Dwie (trzy?) kulki

Waniliowo-miętowe

Kobieta upadła - pije Karmi na ulicy

wtorek, 13 lipca 2010

Ta-dam!

Nadejście Leonarda zapowiadają fajerwerki - właśnie przeszła tropikalna burza, która prawie połamała bananowce przed naszym domem:).


czwartek, 8 lipca 2010

3,2 kg i "już za tydzień o tej porze..."

Leonard został dziś wymonitorowany po raz ostatni jako ryba, ważąca zresztą całe 3,2 kg! Oj, nie jest to krewetka. A za tydzień przejdzie w kluczowe stadium ewolucji i stanie się człowiekiem, cuda, cuda...

wtorek, 6 lipca 2010

Urodziny Pa!

Zanim będziemy świętować urodziny Leonarda, był czas na celebrację urodzin Pawła, które miały miejsce (i czas) 3 lipca. 100 lat śpiewaliśmy wspólnie z klanem Rogali, wujkiem Oktą i Agatą. Było gorrrrąco! Pewien mały zgrzyt podczas tego przemiłego wieczoru wniósł jedynie śledź, który pojawił się na pizzy zamiast anchois. Na pociechę pochłonęliśmy lodową lasagne i "Pinokie" w Bella Vita, uhhhh.... Wszyscy żyją.

  Uśmiechamy się do pizzy, nie wiedząc jeszcze, co nas czeka...

 My i Lech Free

No, ukąsek za tatusia (Haninego)

Malutki

 Upiorny talerzyk po "Pinokiu"

 Młody gniewny Wuj. Oraz Agata.

Fot.: Państwo R.

wtorek, 29 czerwca 2010

Ostatnie podrygi w dwupaku :)

... tak zatytułowała te fotki ich autorka i towarzyszka wielu pysznych przedpołudni spacerowo-kawowych - Asia S. Ja mogę tylko dodać podtytuł: la dolce vita!

Ta grubość to złudzenie optyczne, spowodowane sąsiedztwem
pionowych i chudych elementów kompozycji (latarnia, ciurek wody, wieża...). 

Teraz mam już półeczkę nawet na duże latte.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Obóz integracyjny w Suchej Rz.

Do udziału w czerwcowej edycji, na ochotnika, zgłosili się Ania, Gienek, Basia, Andrzej, Kasia i Paweł. A było tak:

Paweł wyrżnął martwą wisienkę...

 ... dzięki czemu nabrał apetytu oraz mógł bezkarnie wylegiwać się przez resztę weekendu.

 Matki wesoło przebierały kurki....

 ... te same, które mamy w jajecznicy.

 Suchorzeczańskie obrzędy z okadzaniem.

 Luv, luv (ale nie sposób się schylić)

 Tracy Hogg fans

środa, 23 czerwca 2010

A na imię mu...

...Leonard. I tego będziemy się trzymać. Na zmianę decyzji może mieć wpływ jedynie:
a. objawienie z towarzyszeniem nadprzyrodzonych zjawisk
b. karteczka z innym imienim trzymana w piąstce nowonarodzonego Hemingwaya.

Garść informacji o Leonardach:
wikipedia
ebobas (a jakże!)

wtorek, 22 czerwca 2010

Między koprami

I stało się: SESJA PROFESJONALNA! Wielkie podziękowania Hellerom za rewelacyjne zdjęcia i wyrozumiałość: ja naprawdę nie umiem patrzeć pod światło i się nie krzywić!
Oto na gorąco - pierwszy kadr (... plus petit photoshop:):


[12 lipca] Ok, mam więcej:)




Fot.: Michał Heller (www.michalheller.pl
Stylizacja: Kasia Heller (kasiaheller.blogspot.com)

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Hemingway, Hania i Małpka

W ostatnim Pi-Day u Rogali uczestniczyło jak zwykle bebe nasze i gospodarzy, a także zupełenie niespodziewanie  - Małpka wujka Okty. Dumny tata-wujek planuje już rodzinną wyprawę do parku linowego.

czwartek, 10 czerwca 2010

2,3 kg

... taki kawał chłopca! Wg dzisiejszego USG. Czy te ciuchy aby nie będa za małe...?;)

poniedziałek, 7 czerwca 2010

To było piękne. It was beautiful.

Czerwcowy weekend w Suchej Rz  - perfekcyjny, towarzysko i pogodowo! Główne zadanie - robienie nic - udało nam się zrealizować w 90 procentach, bo to jednak nie takie proste. Te 10% czasu, kiedy wykazywaliśmy się pewną aktywnością, poświęcone zostało na żonglowanie, jedzenie, czytanie, muzykowanie, rower oraz inne gry i zabawy. No i udział w premierze najnowszego dokumentu Tusker Productions: "To Africa and out (of Africa)". It was beautiful.

                                                 Product placement

Czytelnia XXI wieku: Marta z "Językiem niemowląt" w telefonie i Paweł z czymś mądrym na kompie.

                              Sis i Hu po przerzuceniu kilku m3 brzozy.

                                                             Boys band.

"Grunt to uwierzyć, że nade mną nikt nie czyści właśnie rynny ze szlamu"

                         Paweł nie ma sobie równych w rzucie miotłą.

                                 Udało się - lewitują wszystkie trzy!
.
                  Marek ma problemy z robieniem nic.

 Przy spécialité de la maison - grillowanych szaszłykach z kiełbasy i ananasa.

                                               Smaku revolutions.

                                 Beautiful, isn't it?

Więcej zdjęć na Flicr.com