Czerwcowy weekend w Suchej Rz - perfekcyjny, towarzysko i pogodowo! Główne zadanie - robienie nic - udało nam się zrealizować w 90 procentach, bo to jednak nie takie proste. Te 10% czasu, kiedy wykazywaliśmy się pewną aktywnością, poświęcone zostało na żonglowanie, jedzenie, czytanie, muzykowanie, rower oraz inne gry i zabawy. No i udział w premierze najnowszego dokumentu Tusker Productions: "To Africa and out (of Africa)". It was beautiful.
Product placement
Czytelnia XXI wieku: Marta z "Językiem niemowląt" w telefonie i Paweł z czymś mądrym na kompie.
Sis i Hu po przerzuceniu kilku m3 brzozy.
Boys band.
"Grunt to uwierzyć, że nade mną nikt nie czyści właśnie rynny ze szlamu"
Paweł nie ma sobie równych w rzucie miotłą.
Udało się - lewitują wszystkie trzy!
.
Marek ma problemy z robieniem nic.
Przy spécialité de la maison - grillowanych szaszłykach z kiełbasy i ananasa.
Smaku revolutions.
Beautiful, isn't it?
Więcej zdjęć na
Flicr.com