Strony

poniedziałek, 7 czerwca 2010

To było piękne. It was beautiful.

Czerwcowy weekend w Suchej Rz  - perfekcyjny, towarzysko i pogodowo! Główne zadanie - robienie nic - udało nam się zrealizować w 90 procentach, bo to jednak nie takie proste. Te 10% czasu, kiedy wykazywaliśmy się pewną aktywnością, poświęcone zostało na żonglowanie, jedzenie, czytanie, muzykowanie, rower oraz inne gry i zabawy. No i udział w premierze najnowszego dokumentu Tusker Productions: "To Africa and out (of Africa)". It was beautiful.

                                                 Product placement

Czytelnia XXI wieku: Marta z "Językiem niemowląt" w telefonie i Paweł z czymś mądrym na kompie.

                              Sis i Hu po przerzuceniu kilku m3 brzozy.

                                                             Boys band.

"Grunt to uwierzyć, że nade mną nikt nie czyści właśnie rynny ze szlamu"

                         Paweł nie ma sobie równych w rzucie miotłą.

                                 Udało się - lewitują wszystkie trzy!
.
                  Marek ma problemy z robieniem nic.

 Przy spécialité de la maison - grillowanych szaszłykach z kiełbasy i ananasa.

                                               Smaku revolutions.

                                 Beautiful, isn't it?

Więcej zdjęć na Flicr.com

1 komentarz: