Podczas spacerów z nianią Leo nie jeździ już w wózku, tylko biega po Łazienkach. A to przekłada się na wielki apetyt! Wcina wszystkie posiłki elegancko, do ostatniej łyżeczki, a jedząc - śmieje się do kaszy:) (czyli nie jest głupi, bo głupi śmieje się do sera...)
Po jedzeniu Leo czasem lubi się powylegiwać na kanapie (kto nie lubi).
STO LAT, STO LAT! Dajcie znać, czy zdmuchnął świeczkę! :)
OdpowiedzUsuń