Strony

sobota, 9 kwietnia 2011

Leo, zwierzęta i sytuacje

Leo nie czuje się zbyt swobodnie w towarzystwie zwierząt. Na psy i koty znajomych reaguje w charakterystyczny sposób: cały się spina, aż dygocze, i wydaje głośny okrzyk, którego w innych okolicznościach nigdy nie słyszeliśmy. Po jakimś czasie staje się trochę zaciekawiony, ale tylko mając pełną asekurację w postaci nas. Mały tchórzyk:)

Poza tym świetnie zachowuje się "w gościach" i w różnych sytuacjach typu obiad w knajpie - trenujemy go przed Rzymem:)

Na bio-bazarze na terenie dawnej fabryki Norblina - po ekologiczną marchew

W domu Leo rozgryza zachowanie drewnianych klocków zaczepionych na drutach. Za nic nie da się ich podnieść do paszczy.

Niedzielny spacer w ziąbie po Saskiej.

1 komentarz:

  1. może kupcie mu kota - pociąga go za ogon, to się oswoi ze zwierzakami ;)
    Godzilla też bała się Nutki (po tym jak usłyszała głośne szczekanie), ale teraz chyba myśli, że to wielki, czarny, nieruchomy miś... Bardzo ciekawią ją też kaczki nad rzeką, szczególnie jak podłażą blisko po chlebek.

    OdpowiedzUsuń