Strony

niedziela, 22 czerwca 2014

Pynie w Berlinie

Dwoje szczęśliwych wybrańców naszej rodzinki pojechało na długi weekend do Berlina. Dziękujemy Babciom za umożliwienie nam takiej przygody - było więcej niż rewelacyjnie. Mimo zimna i deszczu. Ale w końcu nie pojechaliśmy się tam opalać!

A więc było tak:

 "Nasza dzielnica" - Prenzlauer Berg

Curry Wurst i inna kiełbaska z kapustą jedzone są

 Pchli targ: bransletki

 Helmut Newton, Panie i Paweł

Nasze mieszkanie, bardzo przyjemne, należące do ex-właściciela galerii. 

A tymczasem w Białymstoku - Polcia i Leo pod opieką Babć










poniedziałek, 16 czerwca 2014

poniedziałek, 26 maja 2014

Sucha Rz maj 2014

Wspaniały weekend upalny. Niestety, dzieci pogryzione przez tysiące komarów i jednego kleszcza...







Leo i Pola wiosną

Różne sytuacje.


Chuligan 

Na kiermaszu książek dziecięcych w Arsenale. 

 Leo tworzy węglem. Budowle...

 Lolki piją kakał/mleko przez słomki! Żegnaj butlo ze smoczkiem.

Składanie stoliczka z Ikei - zabawa dla całej rodziny 

 Korek.
Wczesnowiosenna Polcia spacerowa

czwartek, 8 maja 2014

Żeglarska Majówka 2014

Podczas majówki Leo był po raz pierwszy na żaglach z Tatusiem, a także Zuzą, Hubertem i wieloma innymi współżeglarzami. Dzięki Kochani za zorganizowanie takiej pomysłowej eskapady dla tak wymagających uczestników, jakimi jest dzieciarnia!
A po 3 dniach atrakcji - rejs statkiem, cały dzień na żaglówce, Wilczy Szaniec - panowie dołączyli do dziewczyn w Suchej Rzeczce.

Na statku - pierogasy.


"Ciociu Zuzooooo"


 Przechyły.

 Wilczy Szaniec...

 ...i szkolny autobus.

 Ulubiony kotek.

Dyplom i medal (!!!) młodego żeglarza.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Wielkanoc 2014

U Babci H.

 Polcia i pojazdy

 W sukience - pierwszy raz od Gwiazdki.

 Ciężka donica w silnych łapkach

 Karcący wzrok Lolka

 Chwila relaksu z bajką w TV

Jemy!

wtorek, 15 kwietnia 2014

Lolki na spotkaniu z Autorem

Podczas Targów Książki w operze bardzo chcieliśmy wziąć udział w spotkaniu z Hugo-Baderem. Niestety, nikt nie kwapił się, by przejąć Lolki, więc wzięliśmy je ze sobą. A także nowy samochodzik, biszkopty, wodę i porę drzemki. Udało się, wytrzymali(śmy) całe spotkanie, Lolki trochę się w II połowie ożywiły, ale w granicach przyzwoitości. Dziękujemy dzieciaczki kochane!
Zdjęcie wykonał "wujek Heller", operowy fotograf.