Przedświąteczny weekend spędziliśmy w hotelu Żubrówka w Białowieży - w trójkę, z Leonardem. Leo jest dobrym towarzyszem na takich lajtowych wypadach, bardzo mu się podobało w hotelu, na basenie, no i w restauracjach - to uwielbia. Choć nie obyło się bez głupawki - w najdroższej knajpie, w jakiej kiedykolwiek byliśmy wspólnie, Leo terroryzował nas puszczaniem bąków. Well.
Kolejna atrakcja hotelowa: TELEWIZJA
Degustacje śniadaniowe - radocha
Polcia po naszym powrocie sprawiała wrażenie lekko obrażonej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz