Śniadania świąteczne w rodzinnych domach były preludium do SPOTKANIA rodziców Pawła z mamą Kasi przy kaczce. Było nam przy niej tak dobrze, że obiad trwał ponad 5 godzin. Mimo tego, nie zachowały się żadne zdjęcia.
Kolejny dzień - to równie niespiesznie przebiegająca wizyta u rodziny Pawła w letniej hacjendzie Cioci Hani w Nowosiółkach. Uwiecznione zostały chwile w plenerze.
ależ jesteście szykowni! Kasia, jaka piękna fotka - wyglądasz jak z czasopisma z modą ciążową :)
OdpowiedzUsuńuuu, dankie:) ale P. w aksamicie szamoczący się z czarnym kundlem to już wyższa forma stylizacji!
OdpowiedzUsuń